czwartek, 14 lutego 2013

4. Dziewczyna sobie z tym nie poradzi...


Czasami denerwuje mnie pozycja kobiet w hierarchii tego świata, sposób, w jaki się je traktuje i jak się o nich myśli. Nie mówię tego jako jakaś zapalona feministka - taka, co wychodzi na ulicę z transparentami i protestuje, i stara się przekonać wszystkie kobiety, by przestały gotować i zajmować się dziećmi. Takie manifestacje są, szczerze mówiąc, żałosne. Chcesz być niezależna - w porządku, miej swoje poglądy i nimi się kieruj, ale nie staraj się zmieniać całego świata wbrew jego woli. Nie, po prostu mówię to jako obserwator. Wychowałam się wśród seksistów, znam nawet jednego mizogina. W jego przypadku, kobiety są określane jako "głupie p...głupie k..." i tak dalej, ale to już inny przypadek. Nie trzeba daleko szukać, by odnaleźć męskich szowinistów - większość nawet nie zdaje sobie sprawy, że można by ich określić takim mianem. A to z powodu stereotypowego myślenia, słów zasłyszanych od ojca czy starszych kolegów. Przejmują ten sposób myślenia i mają zakodowane w głowie, że tak jest w porządku. Prosty przykład: kobieta i jej kariera zawodowa. Ktoś z twoich znajomych interesuje się od dawna piłką nożną i chce grać w profesjonalnym klubie? Od razu ją wyśmieją. Bo nie wiadomo jak dobra by nie była, to zostanie wyśmiana dla zasady, "bo to przecież baba". No i choćby te wszechobecne, wyświechtane komunały, na przykład "baba to sobie nie poradzi". Może i fakt, nie każda dziewczyna potrafi coś przykręcić, naprawić, zamontować, ale z drugiej strony - mnóstwo czynności, które dla niej są drobnostką, dla mężczyzny będą zadaniem nie do wykonania. Panuje przeświadczenie, że baba to głupsza, że nie warto z nią rozmawiać na poważne, że z niczym sobie nie poradzi. Ale to nie tylko o to chodzi. Ile kobiet rocznie zostaje zgwałconych i nic się z tym nie robi? Każdy znajdzie jakieś wytłumaczenie, "jej to się podobało", "było się tak nie ubierać". Bez przesady, nie mówię, że sukienki bardziej odkrywające wszystko niż zasłaniające są czymś cudownym i genialnym, ale zwykłą mini o rozsądnej długości każdy ma prawo nosić. To żadne usprawiedliwienie. Jeśli ktoś będzie miał taki kaprys, zgwałci także i zakonnicę. W niektórych krajach gwałt jest czymś codziennym i zwykłym, nikt się tym nie przejmuje. Kobiety są wciąż w wielu z nich traktowane jak niewolnice. A podobno żyjemy na w miarę ucywilizowanej planecie.
Broń Boże któraś zaprotestuje, broń Boże któraś okaże się inteligentniejsza. Kobiety nadal są traktowane z rezerwą w każdym środowisku. Ale one nie powinny wypowiadać swojego zdania przed kamerami. Powinny siedzieć cicho i robić, co im się każe. Podajmy głupi, prosty przykład - kobiety grające rocka nadal są uznawane za coś dziwnego (przez co niektórych). W tych czasach ludzie chyba już nie powinni się czemuś takiemu dziwić...
Ludzie, żyjemy w XXI wieku. Nie mówię, że wszystkie kobiety powinny się nagle zbuntować, a faceci zacząć gotować i rodzić dzieci, ale tu chodzi o zmianę myślenia. Może co niektórzy powinni zastanowić się przez chwilę i zamiast tylko narzędzia do rozmnażania dostrzec w kobiecie przyjaciela, kogoś, z kim można porozmawiać o wszystkim, kogoś nie odbiegającego inteligencją, kogoś równego.

PS  Walentynki u nas w szkole wyglądały uroczo. Funkcjonuje u nas poczta walentynkowa, w tym roku nie można zaklejać kopert. Listy są fachowo "poddawane cenzurze", to znaczy przeglądane w poszukiwaniu treści wulgarnych...Poza tym, nauczyciele wymyślili sobie, żebyśmy przyszli w jakimś czerwonym elemencie ubioru. Coś jak powrót do przedszkola...

14 komentarzy:

  1. Ehhh... ludzie robią z igły widły. Wiadomo, że kobieta sobie nie we wszystkim poradzi, tak samo facet - dlatego mamy się uzupełniać i wzajemnie sobie pomagać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, pomagać. Nie tylko fizycznie, ale i psychicznie, wierzyć w możliwości swoje i drugiej osoby :)

      Usuń
    2. Powiem tak - każdy powinien znać swoje miejsce w świecie. Feministki za bardzo chcą być niezależne, a szowiniści za bardzo chcą zamknąć kobiety "w kuchni". I tak źle, i tak nie dobrze. Poza tym najlepsi kucharze to mężczyźni, więc naprawdę nie wiem, o co chodzi z tą kuchnią ;-)

      Usuń
    3. Ech, tak sobie ludzie ubzdurali z tą kuchnią i teraz powtarzają, jak to ludzie ;)

      Usuń
    4. Ja tam wolę, jak mój brat robi spaghetti albo kurczaka z warzywami, bo robi to lepiej ode mnie. Jemu natomiast nie chce się siedzieć nad np. schabowym z ziemniakami czy czymś innym, co się robi dłużej. Bez spiny z tym wszystkim ;-)

      Usuń
  2. Ja nienawidzę takiego podziału na "to kobieta zrobi, to facet". Ta fraza uproszcza życie prostakom, ale ogranicza zdolnych. Inteligencja nie ma płci. Sama określam siebie jako feministkę, chociaż "wojującą" raczej w życiu codziennym i internecie. Od dzieciństwa zadawałam się tylko i wyłącznie z chłopcami i posiadam chyba więcej cech charakteru, zwyczajów i zainteresowań stereotypowo męskich. Co z tego, kiedy w pewnym wieku zauważyłam, że społeczeństwo traktuje mnie kompletnie odmiennie od moich kolegów z podwórka? Nie mogłam robić tego, co oni i przez większość czasu czułam się pokrzywdzona, bo wychowywaliśmy się jako równi sobie.
    Myślę, że niektórzy ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, ile jest w naszym świecie jeszcze niesprawiedliwości pomiędzy kobietami a mężczyznami. Panuje pogląd "Czego tego baby jeszcze więcej chcą?". Przykre dosyć.

    Też od dłuższego czasu zbieram się do posta na temat feminizmu i stereotypów, ale nie mam jeszcze dobrego pomysłu, jak ugryźć tę kwestię.

    Upiora w operze i ja słuchałam zawsze podczas długich podróży samochodem. Podśpiewywaliśmy jeszcze dodatkowo z całą rodziną, więc było tym zabawniej. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To można nazwać "rozsądnym feminizmem" i popieram to stanowisko :D Co do kolegów z podwórka, to też znam ten ból, byłam w podobnej sytuacji. Pamiętam, jak miałam dziesięć lat i zaczęłam jeździć na desce, wszyscy patrzyli na mnie jak na wariatkę ;)
      Upiór - lekarstwo na nudę podczas jazdy :D

      Usuń
  3. Jestem córką kobiety-inżyniera mechanika. I do tego bardzo dobrej w swoim zawodzie. Niestety w zdominowanej przez mężczyzn pracy nie może na nic liczyć ani na podwyżke ani nic lepszego. A faceci raz po raz sobie awansują. Takie jest życie niestety. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ludzie czują się niepewnie, gdy na ich drodze stanie ktoś na przykład o nietypowym zawodzie, stąd wszystkie uprzedzenia i brak traktowania wszystkich pracowników na równi. I pewnie jeszcze długo to się nie zmieni :/

      Usuń
  4. Ja tak bardzo się z tym nie spotykam. Póki co. Hmm, ale zobaczymy jak to będzie, kiedy pójdę na Politechnikę, na informatykę na przykład.
    Co mnie najbardziej przeraża - prawa kobiet w niektórych krajach, np. islamskich. To, jak są poniżane, jakie kary je spotykają za nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pochodzę z małego miasteczka, póki co nadal tu siedzę i wiadomo, w takich miejscowościach gromadzi się sporo osób o schematycznych poglądach...Mnie też przeraża sytuacja kobiet z krajów islamskich. Mają związane ręce, jedyne co mogą zrobić, to próbować nie narażać się na gniew mężczyzn, być "niewidzialnymi".

      Usuń
  5. Oo, też mam pocztę walentynkową i czerwony element ubioru (tylko, że to drugie połowa szkoły olała ;>), ale cenzura? Jakaś paranoja :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie to durnota kierować się stereotypowym myśleniem. Bo przecież kobieta tego nie zrobi, bo coś tam, coś tam. A potem wielkie zdziwienie jak jej się uda :)

    OdpowiedzUsuń