poniedziałek, 11 marca 2013
8. Desperate.
Zestresowana. Zmęczona tym wszystkim, koniecznością codziennego zmagania się z samą sobą. Ciężko mi jest wytrzymać. Mówisz: zawsze można się zmienić - ale mówić zawsze jest łatwo. Teraźniejszość mi nie odpowiada, ale kim, do cholery, mam być? Kiedy próbuję wyobrazić sobie inną siebie, osobę, którą chciałabym się stać - mogę tylko powiedzieć NIE WIEM. Nie wiem, kim i jaka chcę być. Idealna? Wymazać wszystkie wady? Dobrze by było, ale wcale tego nie chcę. Stara skóra, jakkolwiek niewygodna, jest dobrze znana i bezpieczna.
Kolejna tabletka od bólu głowy, obgryzione do krwi paznokcie. Zegarek tyka, czekam, sama nie wiem na co. To nie tak miało być. Coś poszło bardzo nie tak.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zgodzę się, że w tym wszystkim to najłatwiej jest mówić. Zrobić coś już jest trudniej.
OdpowiedzUsuńKażdy człowiek ma wady, nie ma czegoś takiego jak osoba idealna. Nawet, gdyby była, to byłaby nudna, bo przecież ile można patrzeć jak ktoś robi wszystko idealnie, bez żadnych pomyłek. Warto spróbować zaakceptować siebie takim, jakim się jest, a wady niekiedy warto przysłaniać zaletami, które mają większe znaczenie :)
Tak, łatwo mówić.
OdpowiedzUsuńBo w sumie łatwo się zmienić. Ale nie wszystko od nas zależy, nie da się zapanować nad strachem i emocjami.
Ideał? Być taką, jaką być chcę. Czyli z czyjegoś punktu być może całkowicie nieidealna.
ocieka niepewnością, niewiedzą, tym "czymś" co poszło nie tak
OdpowiedzUsuńKiedy poczujesz chęć do zmiany, obraz siebie jako nowej osoby sam się stworzy i wcale nie będziesz musiała się nad tym zastanawiać.
OdpowiedzUsuńIdealna? A po co? Czasami nie warto, czasami to wady dodają nam charakteru. Zmiany są chyba najtrudniejsze - bo czasami jedno wydarzenie sprawia, że wraca się do tego, co było, co chcieliśmy zmienić. :c
OdpowiedzUsuńIdealna to może nie. Chciałabym tylko wyeliminować wady, które ranią innych... Masz rację, jedno wydarzenie, nawet jedno słowo może zburzyć wszystkie plany i próby.
UsuńDokładnie. Pogoda potrafi zdemotywować i totalnie zniszczyć wszystko. Bynajmniej w moim przypadku. Wpadłam w nudną melancholię i trudno mi z niej wyjść. Nawet nie chce mi się pozytywnie myśleć, bo i tak wiem, że to nic nie da. A jak pogoda jest lepsza, to też moje nastawienie jest tysiąc razy bardziej optymistyczne.
OdpowiedzUsuńFaktycznie... Mówią, że będzie dobrze, bo sami do końca nie wiedzą co mogliby jeszcze powiedzieć. Zbywają temat i odchodzą..
OdpowiedzUsuńJa chyba wiem, kim i jaka chcę być, ale ludzie postrzegają mnie zupełnie inaczej niż ja siebie. To też beznadziejna sytuacja. Zmienić można się zawsze. Trudniej zatrzymać tę zmianę na dłużej, zniszczyć stare nawyki i chęć powrotu do komfortowych reakcji.
OdpowiedzUsuńIm większy pogrom pracy i brak wolnej chwili, my właśnie się tak czujemy. Ostatnio mi również coraz częściej towarzyszy takie właśnie uczucie
OdpowiedzUsuń