czwartek, 2 maja 2013

11. Nothing to do, nowhere to go.

 
 
Powinien być już koniec roku szkolnego. Egzaminy już zaliczone, nie chcę niczego prorokować, teraz tylko czekać na wyniki. Gorzej, że po weekendzie majowym znowu do szkoły, teraz dla odmiany poprawianie ocen, zaliczanie sprawdzianów itd. W ogóle nie mam teraz głowy do nauki. Za oknem urocza pogoda, a mi nawet na balkon nie chce się wyjść. Wszystkie dni są takie same, czytam, oglądam telewizję albo siedzę w komputerze. Na nic innego nie mam energii. Przyznaję - nędzne i żałosne.
Znacie jakieś dobre filmy na nudę?

13 komentarzy:

  1. Ja przed chwilą oglądałam Szamankę i to był chyba najgorszy wybór mojego życia, więc tego na pewno nie polecam. Poleciłabym coś Staleya Kubricka z racji, że jest to geniusz nad geniuszami (uwielbiam Kubricka) ale nie wiem czy Ci się cokolwiek jego spodoba.

    Ogółem ja się nie wypowiadam odnośnie filmów, bo mam wybredny ale dziwny gust. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobało mi się "Lśnienie", oglądałam też "Mechaniczną Pomarańczę", poza tym za bardzo się nie zagłębiałam w jego filmy. Kino rzeczywiście trochę nie w moim stylu, ale ma w sobie to coś ;)

      Usuń
    2. Jeżeli oglądałaś mechaniczną pomaranczę, to możesz przewałkować też "Oczy szeroko zamknięte" Te filmy w pewnym stopniu się dopełniają. Kocham jej jednocześnie mocno.

      Kino Kubricka wydaje mi się pesymistyczne, boleśnie realistyczne ale tez przepełnione ogromna ilością symboli.

      Usuń
  2. "Wszystkie dni są takie same, czytam, oglądam telewizję albo siedzę w komputerze. Na nic innego nie mam energii. Przyznaję - nędzne i żałosne" - identycznie spędzam większość wolnego czasu. gniję, po prostu.

    z całego parszywego serca polecam "zabiłem moją matkę", "na zawsze laurence", czy "wyśnione miłości".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, pod koniec roku szkolnego wiele osób tak ma. Niestety...
      Fajnie, obejrzę coś z tego bo chyba nie oglądałam wcześniej tych filmów :)

      Usuń
  3. Zobaczysz szybko zleci, zaraz czerwiec. :) Też tak czasem miałam podczas wolnego. Wydawało mi się nieraz, że takie spędzanie czasu gorzej dobija niż samo chodzenie do szkoły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze do tego prace domowe, zaległe sprawdziany i wszystko. Nic nie wchodzi do głowy...

      Usuń
    2. Czasem trzeba siebie zmusić.

      Usuń
  4. Ja wyciągnęłam z szafy rolki i kiedy wszystko zaczyna być obojętne, po prostu jadę gdzieś przed siebie chodnikiem ze słuchawkami w uszach. Gorzej, że muzyka powoli staje się równie nijaka... No, nieważne. Grunt, że po egzaminach. Teraz tylko rekrutacja. ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jakoś z tym będzie, jest niż demograficzny, więc i tak i tak mnie przyjmą ;D No właśnie, rolki. Chyba kupię nowe i też zacznę znowu jeździć :)

      Usuń
    2. Ja od kilku miesięcy doszukuję się niżu demograficznego w Warszawie. Jak nie, to trzeba będzie trochę ludzi powybijać, ale generalnie jest dobrze. :D

      Usuń
  5. Ouu, kolejny trzecioklasista, któremu po testach nie chce się nic. Witam w klubie. Masz rację- powinien był być już koniec roku, a przynajmniej większy luz. Nikomu się w taką pogodę (zwłaszcza w taką pogodę) nie chce uczyć...

    effekta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Rób jak ja, odliczaj dni do końca roku :p

    OdpowiedzUsuń